Czy kobieta natychmiast zacznie tyć jedząc powyżej 1500 kcal? – Eksperci odpowiadają

5 1 zagłosuj
Article Rating

Kobiety często boją się jeść powyżej konkretnej ilości kalorii, np. 1500 czy 2000 kcal. Obawiają się, że od natychmiast zaczną tyć, przytyją w niewyobrażalnym tempie. Czy jedząc więcej rzeczywiście tak będzie? Zwróciłem się do ekspertów z pomocą rozwiązania tego problemu.

Każdej osobie zadałem 1 pytanie:

„Jak odwrócić uwagę kobiet od konkretnej ilości kalorii, np. 1500, 2000 kcal? Większość kobiet sądzi, że jedząc więcej (czyli wszystko powyżej 1500 kcal) sporo przytyje z dnia na dzień.”

Poniższe wypowiedzi zostały ułożone w porządku alfabetycznym.

Magdalena Hajkiewicz-Mielniczuk

StronaFacebookInstagramYouTubepodcast.

Odwrócenie uwagi od kaloryczności diety wymaga zmiany myślenia. Żyjemy w czasach często określanych jako „diet culture” – wmawia się nam, że tylko szczupła sylwetka jest zdrowa i piękna. Jako środek do uzyskania takiego wyglądu wskazuje się natomiast kontrolę kalorii i niską podaż energii w diecie. Nie jest popularne mówienie o tym, że kluczowe są nawyki, jedzenie intuicyjne, spożywanie wszystkich składników odżywczych czy życie w zgodzie ze sobą – dbanie o higienę snu, odpoczynek, asertywność, pielęgnowanie relacji i samorozwój.

Często w swoich mediach społecznościowych mówię o tym, jak ogromnym błędem jest to, że nie naucza się podstaw psychologii w szkole. W toku swojego życia tracimy kontakt z ciałem, własnymi emocjami i potrzebami. Zaczynamy wierzyć, że szczupła sylwetka da nam szczęście, pozwoli wreszcie zaakceptować siebie. Ale prawda jest taka, że spełnione życie nie kryje się za kolejnym zgubionym kilogramem.

Dopiero, gdy to zrozumiemy i przyjrzymy się własnym priorytetom, zasadom życiowym i przekonaniom możemy pokonać lęk przed przytyciem. Warto przyjrzeć się temu, co kryje się pod tą obawą. Co oznaczałoby przytycie? Jakie są nasze przekonania o wadze, o różnych typach sylwetek, o przybieraniu na wadze? Często nieświadomie powielamy schemat, w którym waga stanowi odzwierciedlenie naszej wartości. Tymczasem może być zupełnie inaczej.

Najpopularniejszym postem w moich mediach społecznościowych w roku 2020 było zestawienie dwóch zdjęć: jedno pokazywało mnie w 2014 roku, drugie w 2020. Na pierwszym zdjęciu miałam 18 lat i formę życia – nie miałam wielu obowiązków poza szkołą, najważniejsze były dla mnie treningi i dieta. W 2020 prowadzę firmę, dwie spółki, mam rodzinę, zarabiam na siebie, na ZUS, mieszkanie. Rzeczy, którymi muszę się martwić jest o wiele więcej niż w 2014 roku. Dlatego czasu i zasobów na treningi też jest mniej, nie zawsze udaje mi się trenować tyle razy czy tak długo, jak kiedy miałam 18 lat.

I jasne, ktoś mógłby powiedzieć, że szukam wymówek. Ja jednak wiem, że Magda w 2014 roku miała nerwicę lękową, była perfekcjonistką, myślała „100% albo nic”. Bała się bycia „nie dość dobrą”. Teraz widzę, że życie, to sztuka wyboru. Nie można wybrać wszystkiego. Nauczyłam się też, że priorytety się zmieniają – idealna sylwetka już nie jest dla mnie tak ważna, jak była kiedyś. Dajmy sobie zgodę na bycie nieidealnym, na zmianę zdania, na uczenie się na własnych błędach i bycie dla siebie dobrą. A wtedy w pewnym momencie liczba kalorii przestanie mieć znaczenie.

Karina Jaworska

Facebook, Instagram.

W zależności od problemu i celu każdej z kobiet, ja w swojej praktyce podczas konsultacji zawsze kieruje się do podstawowych zasad. Tłumaczę po co człowiek tak naprawdę spożywa jedzenie i po co mu jest dana jego konkretna ilość. Często jest tak, że ludzie spostrzegają jedzenie jako coś co ma być tylko przyjemne i ma ugasić pragnienie. 

Oprócz wytłumaczenia podstaw, próbuje obalić skuteczność głodówek i podobnych diet, które nierzadko prowadzą do zaburzeń odżywiania i do złej relacji z jedzeniem, co niestety często przekłada się również na relacje z ludźmi. Wydaje mi się, że głodówki są głównie stosowane przez kobiety.

Warto wspomnieć, że osoby, które zaczynają przygodę ze zdrowym odżywianiem, często eliminują wszystkie produkty spożywcze, które uchodzą za „niezdrowe”, co jest również podstawowym błędem. Dodatkowo wprowadzając głodówki jest zauważalny szybki spadek masy ciała, co może być motywujące, jednak jest to spowodowane utratą wody. I w następstwie takich działań, jest bardzo trudno przekonać osoby do normalnej, zbilansowanej diety.

Przy normalnych zbilansowanych dietach, zwłaszcza u kobiet taki spadek wody szybki zazwyczaj nie występuje. Deficyt wtedy nie jest tak duży (przynajmniej w mojej praktyce nigdy się do tego nie dopuszczam). Dodatkowo jestem zwolenniczką diety high carb, czyli z wysoką zawartością węglowodanów, jednak stosuję ją według mojego ustalenia z jaką osobą aktualnie pracuję. Zauważyłam, że sprawdza się ona dobrze u dzieci, z którymi często mam okazję pracować.

Muszę dodatkowo zauważyć, że obecnie przez social media nasz światopogląd na temat diet jest mocno zaburzony. Wzorce żywieniowe, które często bywają nieprawidłowe często są czerpane od znanych osób. Traktujemy je jako autorytety przez ich liczbę obserwujących, ilość wystąpień w telewizji czy wygląd. Ale mimo dobrego wyglądu, przez ich sposób odżywiania mogą mieć złe relacje z jedzeniem, czego nie widać i czym się nie dzielą. Dlatego to, że znana osoba schudła sporo kilogramów, np. Adele, to nie znaczy, że mamy tak samo postępować i będzie to dla nas odpowiednie. 

Miewam takich pacjentów, którzy żyją w przekonaniu, że przecież ZAWSZE jadają mało – raz garść nerkowców, tutaj trzy kostki czekolady, tutaj dwie kiełbaski na gorąco itp. Rzeczywiście jest to mało, jeżeli chodzi o samą ilość produktów, ale mało osób nie rozpatruje tego jako wartość energetyczną. I w momencie jak zaczynam liczyć razem z pacjentem, ile rzeczywiście spożywa jedzenia przeliczając na kalorie, nagle okazuje się, że je o wiele więcej niż, np. 2000 kcal. Dlatego zawsze staram się tłumaczyć jakie są realia i wtedy jest klasyczne: „No w sumie racja”.

Anna Sadowska

Strona, Facebook, Instagram, Youtube, podcast.

Odwrócenie uwagi od konkretnej liczby – czy to kilokalorii dostarczanych z dietą, czy masy ciała – nie zawsze będzie mogło przebiegać określonym schematem. Pacjentka najczęściej przy nieustannej podaży 1500 kcal utrzymuje błędne przekonanie, że każda wyższa wartość energetyczna spowoduje zwiększenie masy ciała. Z przekonaniami warto pracować, przynajmniej na początku, z pomocą terapeuty.

Obok tej pracy można uświadomić pacjentkę, że 1500 kcal nie będzie dla wszystkich takim samym wyznacznikiem. Pierwszym krokiem może być wyliczenie podstawowej, a następnie całkowitej przemiany materii (PPM i CPM). Wyjaśnienie, jak istotne jest utrzymywanie kaloryczności diety powyżej PPM. Do niektórych pacjentek przemawiają argumenty zdrowotne: możliwe niedobory witamin czy składników mineralnych, niedoczynność tarczycy, spadek odporności, wypadanie włosów, pogorszenie jakości skóry.

Co więcej, można również posłużyć się argumentem, że nieustanne zwracanie uwagi na każdą kilokalorię oraz utrzymywanie całkowitej ich podaży poniżej 1500 kcal, może znacząco obniżać radość z jedzenia i wpływać na wiele sfer dnia codziennego, jak np. kontakty towarzyskie. Myślę, że warto zadać pacjentce pytanie, czy taka wartość energetyczna jest wartością, której chciałyby pilnować już do końca życia. Bo przecież to, jak się odżywiamy, powinno być elementem prozdrowotnego stylu życia – a nie frustrującą częścią każdego dnia.

Pytanie do Ciebie

A czy u Ciebie wystąpiło takie przekonanie? Czy zgadzasz się z naszymi ekspertami?

Czekam na Twoją odpowiedź w komentarzu ?

5 1 zagłosuj
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze